Tylko ciało. Minimalistyczna forma. Studium Teatralne

fotograf teatr

Tylko ciało. Minimalistyczna forma – esencja treści.
29 stycznia o godz.19.00, w Studium Teatralnym przy ul. Lubelskiej 30/32 odbędzie się występ japońskiego artysty – jednego z nielicznych światowej klasy tancerzy butoh – Atsushi Takenouchi.

Spektakl „Tylko ciało” poświęcony jest pamięci Artura Rimbaud, którego poezja odegrała znaczącą rolę w życiu tancerza. Muzykę do spektaklu będzie tworzyć na żywo Hiroko Komiya.

MI-HITOTSU 身ひとつ – TYLKO CIAŁO
Choreografia i taniec: Atsushi Takenouchi
Muzyka: Hiroko Komiya – głos i dźwięk różnych obiektów: kamieni, wody, metalowych mis, itp.; tekst czytają: André Sarfati, Mariette Barret, Bartosz Samitowski.
Atsushi Takenouchi

Inspiracją do stworzenia przez Takenouchi spektaklu było życie Artura Rimbaud’a w szczególności jego dramatyczna decyzja o zaniechaniu dotychczasowego trybu życia i udaniu się w samotną podróż, w której poeta, za towarzysza i jedyne bogactwo miał „tylko własne ciało”. Podobną decyzję podjął tancerz, który od ponad 20 lat podróżuje po świecie i przekazuje schedę po swych mistrzach kolejnym pokoleniom adeptów butoh.

Spektakl „Tylko ciało”, jest poruszającą podróżą do zasobów drzemiących w każdym człowieku. Dzięki minimalistycznej formie i wciągających w ciszę brzmieniom tworzonym przez Hiroko Komiya, w występie udział biorą czyste emocje. Właściwie ich esencja – „tylko ciało”. W odwiecznym tańcu życia i śmierci, każdy, najmniejszy nawet gest tancerza ma wielką siłę oddziaływania a bezruch lub chwila zawieszenia wywołują niezwykły stan napięcia i oczekiwania. Na oczach widzów, Atsushi Takenouchi dociera do uniwersalnego źródła bytu i dzieli się z nimi tym doświadczeniem.

Butoh

Butoh narodziło się w Japonii w końcu lat pięćdziesiątych jako kontrkulturowa forma tańca. Jego twórcami byli Tatsumi Hijikata (1928-1986) i Kazuo Ohno (1906-2010!) – całkowicie inne osobowości, które odmiennymi lecz zawsze inspirującymi bądź pełnymi prowokacji metodami, dążyły do osiągnięcia przez swych adeptów poziomu całkowitej jedności ciała, ducha i umysłu. Według nich, jedynie taki stan pozwala na całkowite wyzbycie się wszelkich ograniczeń społecznych i kulturowych a wyzwolone ciało staje się nośnikiem prawdziwie uniwersalnego, czystego przekazu.

fotograf teatr

Atsushi Takenouchi dołączył do grupy „Hoppo-Butoh-ha“ na Hokkaido w 1980. Jego ostatnie wspólne przedstawienie z grupą – „Takazashiki”(1984) było opracowane przez twórcę butoh Tatsumi Hijikata. Atsushi rozpoczął swą własną drogę „Jinen Butoh“ w 1986; stworzył spektakle solo „Itteki“, „Ginkan“ łączące uniwersalny obraz natury, ziemi, czasów odległych i impresji chwili, spotkania z ludźmi i otoczeniem. Z projektem JINEN odbył w Japonii 3. letnią podróż wykonując w tym czasie 600 improwizacji (1996-1999). Wówczas też uczył się u Kazuo Ohno i Yoshito Ohno. Od 2002 przebywał głównie w Europie współpracując z tancerzami i aktorami z Francji, Polski, USA i innych krajów. Występował na festiwalu w Avignon, na Paris Butoh Festival i New York Butoh Festival, na których prezentował swe spektakle solo. W tym samym czasie pracował też w filmie. Ostatnia praca na Alasce i Hawajach „Wypełniony naturą” – film artystyczny o środowisku naturalnym – wkrótce będzie ukończona.

Dziękuję Ci Rimbaudzie, wieszczu wszelkich uniesień: szaleństwa, chaosu, piękna! Jestem Ci wdzięczny za wprowadzenie w mą szesnastoletnią podświadomość daru gotowości do zaryzykowania wszystkiego na śmierć i życie, by móc pozostać wiernym tylko ciału.
Tylko ciało – nakaz ten kieruje mym życiem i tańcem do dziś. A wkrótce skończę 50 lat! Chciałbym zatańczyć Ci to dziś na scenie, będącej namiastką życia, w którym moja dusza tańczy podążając za Twoją.

W ubiegłym roku, podczas pobytu w Japonii, znalazłem na dnie swego starego pudła zbiór poezji Rimbauda (z wierszem Pijany Statek), którą chłonąłem w wieku szesnastu lat. Właśnie tego Rimbauda – odkrywcy uniesień, który wbrew wszelkim przeciwnościom, pożegnawszy pewnego dnia poezję rzucił się w wir przygód, nie mając nic prócz swego ciała, a którego życie miało skończyć się w wieku 37 lat!
Widok tomiku, całkiem już zapomnianego, natychmiast przywrócił wspomnienia z czasów mego pierwszego spotkania z tańcem butoh, będącego dla mnie «ucieleśnieniem» wszelkich uniesień – szaleństwa, piękna i chaosu.

Od tamtego czasu, przez dwadzieścia lat setki razy tańczyłem improwizacje Jinen w Japonii. Na łonie natury, wśród ruin, w świątyniach, kościołach, szkołach czy w instytucjach opieki dla osób niepełnosprawnych; w sumie, w 600 różnych miejscach.
Następnie, w wieku 37 lat, zaprzestałem wszystkiego. Chciałem poszerzyć horyzonty i rzucić się w wir przygody. Tak właśnie zacząłem tańczyć we Francji i w Europie. Wspominając, mam szczególne skojarzenia z tym wiekiem. Właśnie 37-letni Rimbaud zmarł w Marsylii, wkrótce po amputacji nogi, a ja znalazłem się po raz pierwszy w Europie, w której on się urodził!

Gdyby symboliczna postać Rimbauda nie ukryła się głęboko w mojej podświadomości, kto wie czy będąc 37 letnim słabym astmatykiem, znalazłbym dość sił, by opuścić Japonię i oddać się przygodzie tańcząc butoh na nieznanych terytoriach i mając za cały dobytek tylko ciało.
Fakt, że Rimbaud nagle zerwał z pisaniem, rzucając się ku przygodzie na Bliskim Wschodzie i w Afryce, obrósł już legendą. Ja natomiast mówię sobie, że być może chciał nadać prawdziwe życie «ciału-poematowi», aż do utraty nogi, do utraty życia nawet… Być gotowym do zaryzykowania wszystkiego, mając tylko ciało, jak zrobił to Rimbaud… Czy to właśnie nie jest butoh ?

Zostaw Wiadomość